Prosto do rzeczy

Warsztat pomysły projekty

Łódź, Widzew hala po zakładzie tekstylnym

Wpis 011 Materiały

Drewno na zewnątrzimpregnat, olej czy lakier

Każdego lata odbieram telefony od ludzi, którym łuszczy się lakier na ławce albo taras zrobił się szary. Wyjaśniam, czym różnią się impregnat, olej i powłoki kryjące, i co gdzie stosuję w warsztacie.

Pisze 5 min czytania

Olej nakładany pędzlem na drewniane deski

W zeszłym tygodniu przyjechał do mnie znajomy z działki na Retkini z pytaniem, dlaczego lakier na jego stole ogrodowym „odchodzi jak skóra po oparzeniu”. Stół miał trzy lata. Lakier był porządny, drogi, nakładany starannie w trzech warstwach. I właśnie w tym był problem: to był lakier na blacie, który przez całe lato leży płasko pod słońcem i deszczem.

Większość kłopotów z drewnem na zewnątrz nie wynika ze złego produktu, tylko z produktu użytego nie tam, gdzie trzeba. Tak to widzę po latach.

Trzy różne zadania

Zanim zaczniemy porównywać, trzeba rozdzielić trzy rzeczy, które ludzie wrzucają do jednego worka:

  • Ochrona biologiczna, czyli przed grzybami, pleśnią, sinizną i owadami. To robi impregnat.
  • Ochrona przed wodą i słońcem, czyli żeby drewno nie nasiąkało, nie pękało i nie szarzało. To robią olej, lakierobejca, lakier albo farba.
  • Wygląd, czyli kolor i połysk. To efekt uboczny drugiego punktu.

Jeden produkt rzadko robi wszystko naraz. Dlatego na zewnątrz często stosuje się system: impregnat jako pierwsza warstwa, potem wykończenie.

Impregnat

Impregnat wnika w drewno i zostawia w nim substancje chroniące przed grzybami i owadami. Nie tworzy powłoki i sam z siebie nie chroni przed słońcem ani przed wodą. Najbardziej potrzebny jest drewnu iglastemu, czyli sośnie i świerkowi, które same z siebie mają niską odporność na rozkład.

Deski konstrukcyjne, z których robię ławki ogrodowe, bywają kupowane jako impregnowane ciśnieniowo, zwykle z zielonkawym albo brązowym odcieniem. Taki impregnat siedzi głęboko. Jeśli kupujesz drewno surowe, impregnat nakładasz pędzlem, szczególnie obficie na końce desek.

Impregnaty zawierają biocydy, czyli środki, które mają zabijać organizmy. Dlatego pracuję w rękawicach i okularach, nie maluję nad rabatą z warzywami ani obok oczka wodnego, a resztki wożę do punktu zbiórki odpadów, nie wylewam do kanalizacji.

Olej

Olej wnika w drewno, nasyca je i sprawia, że woda spływa po powierzchni. Nie tworzy warstwy na wierzchu, więc nie ma czego się łuszczyć. Drewno zostaje w dotyku drewnem.

Wada: olej się wyciera i wypłukuje. Meble ogrodowe odnawiam raz w roku, tarasy, zależnie od nasłonecznienia, raz albo dwa razy. Ale odnowienie to prosta sprawa: umyć, dać wyschnąć, ewentualnie przeszlifować szare miejsca, nałożyć nową warstwę. Bez zdzierania czegokolwiek.

Olej bezbarwny słabo chroni przed słońcem. Promieniowanie UV rozkłada składniki drewna na powierzchni i drewno szarzeje, nawet pod olejem. Olej z pigmentem, nawet delikatnym, chroni wyraźnie lepiej. Im więcej pigmentu, tym dłużej drewno zachowuje kolor.

Na ławce ogrodowej z desek konstrukcyjnych daję właśnie olej z pigmentem i to jest moja domyślna odpowiedź na pytanie, czym zabezpieczyć meble ogrodowe.

Puszki z preparatami do drewna na stole warsztatowym

Lakier i lakierobejca

Lakier tworzy na drewnie twardą, szczelną powłokę. Lakierobejca to w uproszczeniu lakier z barwnikiem. Na zewnątrz są dostępne produkty elastyczne, które mają pracować razem z drewnem, i one są lepsze niż dawne twarde lakiery. Ale zasada fizyki się nie zmienia: drewno na zewnątrz pęcznieje i kurczy się z każdą zmianą wilgotności.

Na powierzchniach pionowych, jak ściana altany, płot czy okiennice, woda szybko spływa i powłoka może trzymać długo. Na powierzchniach poziomych, jak blat stołu, siedzisko ławki, deski tarasu, woda stoi, słońce grzeje z góry najmocniej, a po powierzchni się chodzi i siedzi. Powłoka pęka w mikroskopijnych miejscach, woda wchodzi pod nią, drewno pod spodem ciemnieje, a lakier zaczyna odchodzić płatami.

I tu jest największy problem. Olej odnawiasz w godzinę. Łuszczący się lakier musisz zeszlifować do surowego drewna, bo nowej warstwy na starą łuszczącą się nie położysz. Znajomy z Retkini spędził na tym dwa popołudnia ze szlifierką.

Farba kryjąca

Na płoty, elewacje i altany, gdzie nie zależy komuś na widoku słojów, najdłużej wytrzymuje dobra farba kryjąca do drewna. Pigment chroni drewno przed słońcem niemal całkowicie. Ale na blat stołu też bym jej nie dał, z tego samego powodu co lakieru.

Moja ściąga

  • Meble ogrodowe, blaty, siedziska: impregnat, jeśli drewno iglaste i surowe, potem olej z pigmentem. Odnawianie co roku.
  • Taras: olej do tarasów. Nigdy lakier.
  • Płot, pergola, altana: impregnat plus lakierobejca albo farba kryjąca.
  • Elementy mające kontakt z ziemią: drewno impregnowane ciśnieniowo, a najlepiej w ogóle ich unikać, stawiając drewno na stopkach albo kotwach.

Kiedy malować

Najwięcej błędów robi się nie w wyborze produktu, tylko w pogodzie. Każdy producent podaje zakres temperatur i wilgotności, w którym produkt można nakładać, i warto go przeczytać. Moje zasady:

  • Drewno musi być suche. Po deszczu czekam co najmniej dzień, dwa, a świeżo kupione mokre drewno najpierw schnie pod dachem.
  • Nie w pełnym słońcu. Nagrzana deska wysusza powierzchnię produktu, zanim ten zdąży wniknąć. W lipcu maluję rano albo pod wieczór.
  • Nie przed deszczem. Sprawdzam prognozę na co najmniej dobę.
  • Szare, zniszczone drewno szlifuję do jasnego. Olej na szarej warstwie trzyma się słabo.

Cienko, nie grubo

Ostatni błąd, który widzę u prawie wszystkich: za dużo produktu naraz. Gruba warstwa oleju nie wniknie, tylko zostanie na powierzchni jako lepka skorupa, która łapie kurz i pyłki. Gruba warstwa lakierobejcy robi zacieki i dłużej schnie. Nakładam cienko, nadmiar oleju zbieram szmatką po kwadransie, a drugą warstwę daję dopiero wtedy, kiedy pierwsza wyschnie zgodnie z instrukcją. Dwie cienkie warstwy zawsze wygrywają z jedną grubą.

BHP

Trzy rzeczy, które powtarzam do znudzenia:

  • Szmaty z olejem mogą się same zapalić. Rozkładam je płasko na zewnątrz do wyschnięcia albo trzymam w metalowej puszce z wodą.
  • Produkty rozpuszczalnikowe mają opary, których nie powinno się wdychać, i są łatwopalne. Pracuję przy otwartej bramie, bez ognia w pobliżu, a przy dłuższej pracy w półmasce z pochłaniaczem par organicznych.
  • Rękawice przy każdym preparacie, bo skóra wchłania więcej, niż się wydaje.

Co ze stołem z Retkini

Zeszlifowaliśmy lakier do surowego drewna. Blat dostał bezbarwny impregnat, a potem dwie warstwy oleju z lekkim, orzechowym pigmentem. Znajomy się krzywił, że „nie błyszczy”. Za rok nie będzie musiał szlifować. Umówiliśmy się, że w maju przyjedzie z puszką oleju i pędzlem, a ja pokażę mu, jak to zrobić w godzinę.

Dalej w dziale Materiały

Warto przeczytać

Cały dział