Prosto do rzeczy

Warsztat pomysły projekty

Łódź, Widzew hala po zakładzie tekstylnym

Projekt 029 Projekty

Karmnik dla ptaków z resztek desek na jedno sobotnie przedpołudnie

Karmnik z daszkiem i wyjmowanym dnem, który da się porządnie wyczyścić, zrobiony w całości z pojemnika ze ścinkami. Wymiary w milimetrach, lista cięć, montaż i uwaga, czym go nie malować. Jeden zawisł u mnie w ogrodzie, drugi pojechał do sąsiada na działkę.

Pisze 4 min czytania

Drewniany karmnik dla ptaków z daszkiem

Pojemnik ze ścinkami sosny był w październiku pełny po brzegi. Po skrzyni na drewno kominkowe i kilku letnich zleceniach stolarskich zostało tyle krótkich kawałków, że wieko nie chciało się domknąć. W moim systemie przechowywania ścinków pełny pojemnik to sygnał, żeby usiąść i przejrzeć zawartość. Tym razem zamiast przeglądać, wziąłem ołówek i kątownik. Ścinki poszły na karmnik.

Właściwie na dwa. Pierwszy powiesiłem w ogrodzie przy domu, na starej jabłoni, którą widać z kuchni. Drugi zamówił sąsiad z działki, ten od pokrowca na grill, kiedy zobaczył zdjęcie. Zrobiłem oba w jedną sobotę przed południem.

Założenia

Karmnik ma kilka zadań i każde wpływa na konstrukcję:

  • daszek z wyraźnym okapem, żeby karma nie mokła i nie zamarzała w bryłę,
  • otwarte boki, żeby ptak widział, co się dzieje dookoła, i mógł szybko odlecieć,
  • niski rant dookoła dna, żeby ziarno nie zsypywało się przy pierwszym podmuchu wiatru,
  • szczeliny w narożnikach i otwory w dnie, żeby woda po deszczu spływała,
  • wyjmowane dno, bo karmnik trzeba czyścić. To jest najważniejszy punkt i wracam do niego niżej.

Wymiary

Dno 300 x 220 mm, wysokość od dna do kalenicy ok. 270 mm, daszek wystaje po 30 mm na każdym końcu i ok. 40 mm po bokach. Taki karmnik mieści dzienną porcję dla kilku sikor i wróbli, a nie jest tak duży, żeby zapraszał gołębie.

Lista cięć

  • Dno: 1 kawałek deski 18 mm, 300 x 220 mm. Jeśli nie masz takiej szerokiej deski, sklej dwie węższe.
  • Rama pod dno: listewki 20 x 20 mm, 2 sztuki po 300 mm i 2 sztuki po 180 mm.
  • Słupki: 4 kawałki kantówki 25 x 25 mm, każdy 180 mm.
  • Szczyty daszku: 2 trójkąty z deski 18 mm, podstawa 220 mm, wysokość 90 mm.
  • Połacie daszku: 2 deski 18-22 mm o długości 360 mm, jedna szeroka na 170 mm, druga na 150 mm. Węższa dochodzi na kalenicy pod szerszą.
  • Rant dna: listewki 20 x 20 mm przycięte na długość boków, z odstępem ok. 15 mm w każdym narożniku na odpływ wody.

Szczyty wycinam z ostatnich ścinków szerszych desek, bo tam liczy się szerokość, a nie długość.

Montaż

Rama i słupki

Z czterech listewek skręcam ramę o wymiarach zewnętrznych 300 x 220 mm, na klej D3 i wkręty nierdzewne. W narożnikach ramy przykręcam pionowo słupki, od wewnątrz, po dwa wkręty na słupek. Wszystkie otwory nawiercam. Na małych kawałkach sosny wkręt bez nawiercenia rozłupuje drewno w dziewięciu przypadkach na dziesięć.

Sprawdzam przekątne, tak jak przy każdym pudle. Krzywy karmnik działa, ale patrzy się na niego co rano przez całą zimę.

Daszek

Szczyty przykręcam do górnych końców słupków, po krótszych bokach. Potem połacie: najpierw węższa, przykręcona do szczytów, potem szersza, która na kalenicy zachodzi na krawędź węższej. Ta zakładka sprawia, że woda nie wlewa się w szczelinę na grzbiecie. Na kalenicy, od góry, przykręcam pośrodku mocne oczko albo hak do zawieszenia.

Docinanie deski piłą ręczną na stole warsztatowym

Wyjmowane dno

Dno nie jest przykręcone. Leży na ramie od góry, wpuszczone między słupki, które w narożnikach wycinam na wymiar. Rant przykręcam do dna, a nie do ramy, więc wyjmuje się razem z nim. Od spodu, w ramie, wkręcam dwa wkręty z dużymi podkładkami: przekręcona podkładka zachodzi na dno i je blokuje, odkręcona o pół obrotu pozwala wyjąć dno jednym ruchem.

W dnie wiercę cztery, pięć otworów 6 mm. Nie więcej, bo przez większe wypada drobne ziarno.

Dlaczego tyle zachodu z wyjmowaniem? W karmniku zbierają się resztki karmy, łuski i odchody. Mokre, ciepłe od pierwszego odwilżowego słońca, są dobrym miejscem dla bakterii, które przenoszą się z ptaka na ptaka. Karmnik, którego nie da się wyczyścić, po kilku tygodniach robi więcej szkody niż pożytku. Wyjmuję dno raz w tygodniu, wysypuję, szoruję szczotką w gorącej wodzie i suszę, zanim włożę z powrotem.

Czym nie malować

To najczęstsze pytanie i odpowiadam krótko: dna i wnętrza niczym. Surowa sosna w karmniku wytrzyma kilka zim, a jak się zniszczy, wymienię dno na nowy ścinek.

Na pewno nie używam:

  • impregnatów z biocydami i środków grzybobójczych, nawet tych do drewna ogrodowego,
  • farb i lakierów rozpuszczalnikowych,
  • starych farb nieznanego pochodzenia z piwnicy, bo w dawnych farbach bywał ołów,
  • bejc i lakierów na wnętrzu, gdzie ptaki dziobią karmę.

Jeśli chcę zabezpieczyć daszek, daję z wierzchu dwie cienkie warstwy oleju lnianego i zostawiam karmnik na kilka dni w hali, aż dobrze wyschnie i przestanie pachnieć. O tym, jak różne wykończenia zachowują się na zewnątrz, pisałem w tekście o impregnacie, oleju i lakierze. Szmaty po oleju, jak zawsze, płasko na zewnątrz albo do puszki z wodą.

Gdzie powiesić

U mnie karmnik wisi na linie, na wysokości ok. 1,8 m, na gałęzi, która stoi w odstępie od pnia i od krzewów. Kot sąsiadów nie ma się gdzie przyczaić ani skąd skoczyć. Kilka metrów od okna, ale nie tuż przy szybie.

Sąsiad z działki przykręcił swój do słupka z kantówki wbitego w ziemię. Też dobrze, byle słupek był gładki i bez gałęzi dookoła.

Co sypać

Nie jestem ornitologiem, więc tylko to, co mówią wszyscy znający się na rzeczy: łuskany albo zwykły słonecznik, kule tłuszczowe bez plastikowej siatki, w której ptaki zaplątują łapki, płatki owsiane. Żadnego chleba, solonych resztek ani ziaren w sosie. Dokarmiać zaczynam, gdy przychodzą mrozy albo śnieg, i jak już zacznę, to nie robię przerw do wiosny.

Pierwsze sikory przyleciały po dwóch dniach. Hela robi im telefonem zdjęcia z kuchni i sprawdza w aplikacji, kto to. Na razie wygrywają bogatki.

Dalej w dziale Projekty

Warto przeczytać

Cały dział