Prosto do rzeczy

Warsztat pomysły projekty

Łódź, Widzew hala po zakładzie tekstylnym

Projekt 025 Projekty

Skrzynia na drewno kominkowe na kółkach, zrobiona w dwa popołudnia

Skrzynia z desek na kółkach, ze skórzanymi uchwytami, na dzienny zapas drewna przy kominku. Robiłem już kilka takich dla znajomych, a ostatnią dla siebie. Wymiary, lista cięć, montaż i jedna ważna uwaga o odległości od ognia.

Pisze 5 min czytania

Drewniana skrzynia z drewnem kominkowym obok kominka

Wtorek, dziewiąta wieczorem, pierwszy naprawdę chłodny wieczór tej jesieni. W kominku już się pali, a drewna przy nim zostały dwa polana. Idę do szopy w kapciach, po mokrej trawie, wracam z naręczem pod brodą i gubię po drodze korę. Rano w przedpokoju widać całą trasę, od drzwi tarasu aż do kominka. Żona patrzy na to i nic nie mówi, co jest gorsze, niż gdyby coś powiedziała.

W zeszłym tygodniu w końcu zrobiłem skrzynię dla siebie. Wcześniej zrobiłem kilka dla znajomych, więc wymiary i sposób mam sprawdzone. To projekt na dwa popołudnia, prostszy od ławki ogrodowej z desek konstrukcyjnych, którą opisywałem w kwietniu.

Wymiary

Skrzynia ma 60 cm długości, 40 cm szerokości i około 46 cm wysokości razem z kółkami. Mieści zapas drewna na jeden, dwa wieczory. Większej nie polecam, i to nie z lenistwa. Wypełniona po brzegi ważyłaby tyle, że na kółkach po panelach toczyłaby się jak czołg, a do tego nie ma sensu trzymać w domu dużych ilości drewna. Szczapy z szopy przynoszą ze sobą owady, pająki i wilgoć. Na jeden wieczór w porządku, na cały miesiąc w salonie już nie.

Boki robię z desek z prześwitami, nie pełnych. Drewno, które przyniosę trochę wilgotne, obeschnie, a pod spodem nie będzie się dusić.

Lista cięć

  • Słupki narożne: 4 kawałki kantówki 45 x 45 mm. Długość to wysokość skrzyni bez kółek, u mnie 410 mm, czyli cztery deski i trzy odstępy po 10 mm.
  • Deski długich boków: 8 sztuk 22 x 95 mm, każda 600 mm.
  • Deski krótkich boków: 8 sztuk 22 x 95 mm, każda 356 mm, czyli 400 mm minus dwie grubości desek długich boków.
  • Dno: sklejka 18 mm, docinana na wymiar wnętrza po złożeniu boków.
  • Listewki pod dno: 20 x 20 mm, docinane na miejscu.

Kantówki mam często ze ścinków po większych zleceniach, podobnie jak kawałki sklejki. Mój system trzymania resztek, opisany w tekście o przechowywaniu ścinków, pozwala mi znaleźć je w kilka minut. Ta skrzynia to w połowie odzysk.

Popołudnie pierwsze: boki

Cięcie i szlifowanie

Tnę wszystko na ukośnicy, deski o tej samej długości z ogranicznikiem, żeby były identyczne. Krawędzie desek zaokrąglam lekko frezarką albo papierem ściernym. W skrzyni na drewno ostre kanty to drzazgi w dłoniach za każdym razem, kiedy wyciągasz polano. Szlifuję wszystko papierem 120 przed montażem, bo potem w środek skrzyni trudno się dostać. Przy szlifowaniu maska przeciwpyłowa, jak zawsze.

Długie boki

Kładę dwa słupki na stole, równolegle, w odległości takiej, żeby deska 600 mm wystawała równo na obu końcach do zewnętrznej krawędzi słupków. Przykręcam cztery deski z odstępami 10 mm, górna równo z końcem słupków. Przekładki z kawałków sklejki trzymają odstępy równe. Każda deska przykręcona dwoma wkrętami do każdego słupka, z klejem i z wstępnie nawierconymi otworami. Dlaczego bez nawiercania ani rusz, pisałem przy ramach ławki.

Tak samo drugi długi bok.

Krótkie boki

Stawiam oba długie boki pionowo, deskami na zewnątrz, i łączę je deskami krótkich boków, przykręcanymi do bocznych ścianek słupków. Tu przydaje się druga para rąk albo dwa kątowniki stolarskie ze ściskami, które trzymają boki pod kątem prostym. Po skręceniu sprawdzam przekątne. Jeśli są równe, skrzynia jest prostokątna. Jeśli nie, dociskam dłuższą przekątną ściskiem, zanim klej zwiąże.

Skręcanie drewnianej skrzyni wkrętami

Popołudnie drugie: dno, kółka, uchwyty

Dno

Od wewnątrz, przy dolnej krawędzi dolnych desek, przykręcam i przyklejam listewki 20 x 20 mm dookoła. Na nich będzie leżało dno. Mierzę wnętrze i docinam sklejkę, wycinając w narożnikach kwadraty na słupki. Dno kładę na listewkach i przykręcam od góry kilkoma wkrętami. Wiercę w nim też kilka otworów, żeby okruchy kory i trociny mogły wypadać przy wynoszeniu skrzyni na zewnątrz, a nie trzeba było jej odwracać do góry dnem.

Kółka

Cztery kółka meblowe z płytką montażową, przykręcane pod słupki. Dwa z hamulcem, po przekątnej. Pełna skrzynia waży kilkadziesiąt kilogramów, więc sprawdzam nośność kółek z zapasem. Na panelach czy deskach podłogowych wybieram kółka z miękką gumową obręczą, bo twarde plastikowe rysują podłogę. Jeśli płytka kółka jest większa niż przekrój słupka, doklejam i przykręcam pod słupkiem kwadratowy klocek ze sklejki.

Skórzane uchwyty

To mój ulubiony detal. Z grubej skóry, ze ścinków po tapicerce, wycinam dwa paski około 4 x 22 cm. Krawędzie wygładzam i przecieram woskiem. Każdy pasek przykręcam do górnej deski krótkiego boku dwoma wkrętami z podkładkami, zostawiając w środku luz na dłoń. Skóra z czasem ciemnieje od rąk i wygląda coraz lepiej.

Jeśli nie masz skóry, wystarczy wyciąć w górnej desce krótkiego boku otwór na dłoń, około 120 x 30 mm, wiertłem i wyrzynarką, z zaokrąglonymi krawędziami.

Wykończenie

Skrzynia stoi w domu, więc nie potrzebuje impregnatu z biocydami ani oleju do drewna zewnętrznego. Daję olej do mebli albo wosk. Chronią przed brudem z kory i dają się łatwo odnawiać. Wnętrza skrzyni nie wykańczam wcale, bo i tak zostanie porysowane przez polana w pierwszym tygodniu.

Szmaty po oleju, jak zawsze, rozkładam płasko na zewnątrz do wyschnięcia albo wrzucam do metalowej puszki z wodą. Zwinięta w kłębek szmata z olejem potrafi się zapalić sama.

Uwaga o odległości od kominka

Skrzynia z drewnem to paliwo w drewnianym pudle. Nie może stać tuż przy drzwiczkach kominka ani przy piecu, gdzie wypadający żar albo ciepło mogą ją zapalić. Producent każdego kominka i wkładu podaje w instrukcji minimalną odległość od materiałów palnych. Trzymam się jej, a skrzynię ustawiam z boku, nie na wprost drzwiczek. Kółka pomagają: na wieczór przysuwam ją bliżej, na noc odsuwam.

Efekt

Skrzynia stoi przy kominku od tygodnia. Drewno przywożę z szopy raz na dwa dni, w skrzyni na kółkach, przez taras, bez śladów w przedpokoju. Zmiotka od tygodnia wisi na haczyku w spiżarce. Żona zauważyła to pierwsza i tylko kiwnęła głową w stronę skrzyni. Więcej recenzji nie było i nie potrzebuję. Hela zażyczyła sobie jeszcze jedną, mniejszą, na książki i koce. Na liście zimowych projektów już jest.

Dalej w dziale Projekty

Warto przeczytać

Cały dział