Prosto do rzeczy

Warsztat pomysły projekty

Łódź, Widzew hala po zakładzie tekstylnym

Projekt 024 Projekty

Firanka od naczepy na moim stole krojczym

Kierowca przywiózł mi w sobotę zrolowaną firankę z naczepy TIR-a, z dziurą po widłach wózka. Przewoźnik z Głogowa chciał ją mieć z powrotem, zanim naczepa wróci z serwisu osi. Opisuję, jak się naprawia firankę w warsztacie, który na co dzień szyje pokrowce, i czego bym w niej nie ruszał.

Pisze 5 min czytania

Naczepa firankowa ciężarówki zaparkowana na placu

Paweł jeździ na naczepie firankowej dla małego przewoźnika z Głogowa. Mieszka pod Łodzią, więc weekendy spędza w domu, a naczepa zostaje na bazie firmy. Kilka lat temu szyłem mu pokrowiec na motocykl i od tamtej pory jestem dla niego „pan od plandek”.

We wtorek zadzwonił z magazynu pod Strykowem. Przy rozładunku wózkiem bocznym operator zahaczył widłami o firankę. Dziura na mniej więcej 35 cm, nisko, nad samą burtą, i dwa pasy z klamrami urwane przy tkaninie. Dojechał do bazy z firanką spiętą taśmą, ale z taką dziurą nie wolno wozić ładunku, który ma być chroniony przed deszczem.

W sobotę przywiózł ją do mnie zrolowaną w bagażniku. Ważyła tyle, że nieśliśmy ją we dwóch.

Dlaczego nie od razu nowa

Właściciel firmy najpierw pytał o nową firankę. Ma cztery naczepy i wie, ile kosztuje nowa z zakładu, który je produkuje, i ile się na nią czeka. Naprawa była dla niego tańsza i szybsza, a sama firanka miała dopiero dwa lata, poza dziurą i pasami była w dobrym stanie.

Był też drugi powód. Ta sama naczepa i tak miała stać, bo przy przeglądzie wyszedł problem z osią. Przestój i tak był, więc chodziło o to, żeby firanka była gotowa, zanim naczepa wróci do pracy.

Oś w serwisie, firanka u mnie

Właściciel wozi naczepy do serwisu w Kątach Wrocławskich, przy autostradzie A4, około 100 km od Głogowa. To serwis TIR-ów specjalizujący się w osiach naczep, który dla przewoźników z jego okolic ma osobną zakładkę: regeneracja osi Głogów (https://www.daab.com.pl/regeneracja-i-naprawa-osi-przyczepy-glogow). Paweł mówił, że szef pilnuje, żeby naczepa była na placu serwisu przed ósmą rano, bo wtedy naprawę z demontażem i montażem osi da się zamknąć w jednym dniu.

Ja nie znam się na osiach, ale znam się na przestojach. Każdy dzień, kiedy naczepa stoi, to dzień, w którym firma płaci leasing, ubezpieczenie i kierowcę, a nic nie zarabia. Dlatego obiecałem firankę na środę i we wtorek wieczorem była gotowa.

Pasy z klamrami napinającymi na burcie naczepy

Rozłożenie, czyli problem, o którym się nie myśli

Firanka do naczepy ma długość całej naczepy, czyli kilkanaście metrów, i wysokość burty plus dach. Na moim stole krojczym 3,0 x 1,6 m mieści się mały kawałek. Rozłożyłem ją na posadzce w stolarni, po odkurzeniu i przykryciu betonu czystą folią, bo trociny i drobny piasek wbite w PVC przy dociskaniu łaty zostają w niej na zawsze.

Na stół trafiła tylko część z dziurą. Resztę zrolowałem po obu stronach, tak żeby ciężar nie ciągnął naprawianego miejsca w dół. Przy tkaninie o gramaturze około 900 g/m2, wyraźnie cięższej niż ta, którą opisywałem w tekście o tkaninach technicznych, to nie jest detal. Kilka kilogramów zwisającego materiału potrafi rozciągnąć rozdarcie, zanim się je zabezpieczy.

Łata

Dziura była rozdarciem w kształcie litery L, bez ubytku materiału. Najpierw wyrównałem krawędzie i obciąłem postrzępione nitki osnowy. Potem przyciąłem łatę z tego samego rodzaju PVC, z zapasem po około 6 cm na każdą stronę od rozdarcia, z zaokrąglonymi rogami. Ostry narożnik łaty to miejsce, od którego wiatr zaczyna ją podważać.

Łaty dałem dwie: od zewnątrz i od wewnątrz. Obie zgrzewałem ręczną zgrzewarką na gorące powietrze, małymi odcinkami, dociskając wałkiem. Przy łacie tej wielkości ręka daje radę, przy długim łączeniu już by nie dała, o czym pisałem przy szyciu i zgrzewaniu plandek. Krawędzie zewnętrznej łaty dodatkowo przeciągnąłem klejem do PVC, żeby nic się nie podwinęło przy myciu na myjni.

Łata nie jest piękna. Jest szara na szarej firance, ale widać ją z daleka. Przewoźnik nie płacił za piękno, tylko za to, żeby ładunek był suchy.

Taśma, rękawice i tkanina PVC przygotowane do naprawy

Pasy z klamrami

Pasy trzymają dół firanki przy burcie i pozwalają ją napiąć. Dwa były urwane przy samej tkaninie, trzeci miał naderwane mocowanie. Wymieniłem trzy.

Oryginalne pasy były przymocowane do firanki fabrycznie, w sposób, którego w szwalni nie powtórzę. Zrobiłem to po swojemu: wzmocnienie z dodatkowej warstwy PVC, zgrzanej gorącym powietrzem, a na nim pas przeszyty prostokątem z krzyżykiem, grubą nicią poliestrową, na stębnówce z transportem potrójnym. To samo mocowanie stosuję przy uchwytach w pokrowcach, tylko tu z dużo większym zapasem. Klamry kupiłem te same, jakie były na naczepie, Paweł przysłał mi zdjęcie z numerem.

Szew w PVC to dziury. Dlatego pasy przyszyłem tylko w dolnej części firanki, w pionie, gdzie woda spływa, a nie stoi. Przy dachu albo na górnej krawędzi bym tak nie zrobił.

Przegląd przy okazji

Skoro firanka leżała rozłożona, obejrzałem ją całą. Znalazłem dwa przetarcia na krawędzi przy słupkach, w miejscach, gdzie tkanina ociera się przy jeździe, i jedno zagięcie, w którym powłoka zaczynała pękać. Opisałem je na kartce ze szkicem i zdjęciami. Przewoźnik wie, gdzie za rok pojawi się następna dziura.

Nie robiłem nic przy górnej krawędzi i przy mocowaniu do dachu. To robota dla zakładu, który produkuje firanki i ma do tego zgrzewarkę. Powiedziałem to od razu, przy wycenie.

Oś skrętna i reszta floty

Kiedy w środę Paweł zabierał firankę, a miał akurat wolne, bo jego naczepa stała, opowiedział, czym kończy się historia z osią. Naczepa ma trzy osie, ostatnia jest skrętna, i to przy niej przegląd pokazał luz. W wykazie usług serwisu z Kątów Wrocławskich, obok wymiany czopów, sworzni i wahaczy, jest regeneracja osi skrętnych (https://www.daab.com.pl), i właśnie ją zlecił szef. Firanka i oś wróciły na naczepę w tym samym tygodniu.

Kilka dni później zadzwonił sam właściciel. Pytał, czy obejrzę firanki z pozostałych naczep, kiedy będą zjeżdżać na bazę, i czy mogę uszyć dwie zapasowe plandeki okrywowe do przykrywania ładunku na rampie. Plandeki tak. Firanki obejrzę, ale nowych szyć nie będę.

Czego się nauczyłem

  • Pierwsze pytanie przy firance to nie „ile”, tylko „gdzie ją rozłożę”. Bez czystej posadzki na kilkanaście metrów nie ma o czym mówić.
  • Łata z zapasem, zaokrąglona, z obu stron. Bez wyjątków.
  • Pasy mocuję w pionie, nisko, z wzmocnieniem. Góry firanki nie dotykam.
  • Termin ustalam pod przestój naczepy, nie pod swoją wygodę. Dla przewoźnika różnica jednego dnia jest ważniejsza niż różnica w cenie.

Dalej w dziale Projekty

Warto przeczytać

Cały dział