Prosto do rzeczy

Warsztat pomysły projekty

Łódź, Widzew hala po zakładzie tekstylnym

Projekt 014 Projekty

Plandeka na przyczepkęprojekt od pomiaru do oczek

Płaska plandeka na lekką przyczepkę to jeden z najprostszych projektów z PVC, a zarazem taki, na którym najłatwiej się wyłożyć. Opisuję pomiar, krój, obrębki i oczka, na przykładzie trzech plandek, które uszyłem w lipcu.

Pisze 5 min czytania

Mała przyczepka samochodowa z nową plandeką

W lipcu zadzwoniła do mnie firma, która wynajmuje przyczepki samochodowe. Trzy plandeki się rozpadły, a gotowe z katalogu nie pasowały, bo przyczepki były od różnych producentów i każda miała haczyki w innym miejscu. Chcieli nowe, na wymiar, na już. Na już się nie dało, ale w tydzień tak.

Plandeka płaska z opuszczonym fartuchem, mocowana linką gumową do haczyków pod burtą, to najpopularniejszy typ przy małych przyczepkach. Nie ma stelaża, nie ma zamków błyskawicznych, nie ma skomplikowanych szwów. A mimo to łatwo zrobić ją źle.

Pomiar: skrzynia to nie wszystko

Mierzę zewnętrzne wymiary skrzyni, czyli po zewnętrznej krawędzi burt. Przy jednej z przyczepek wyszło 210 na 130 cm. Do tego mierzę wysokość, na jaką ma schodzić fartuch, czyli od górnej krawędzi burty do haczyków pod nią. Tu wyszło 10 cm, więc fartuch zrobiłem na 12, żeby linka miała gdzie pracować.

Ale najważniejszy pomiar to haczyki. Mierzę położenie każdego haczyka od narożnika skrzyni i zapisuję na szkicu. Oczka w plandece muszą wypaść dokładnie nad haczykami albo trochę obok, tak żeby linka szła do haczyka pod kątem, a nie wisiała luźno. Pierwszą plandekę w życiu zrobiłem z oczkami rozstawionymi równo co 40 cm, „bo tak ładniej”. Połowa oczek wypadła między haczykami i linka nie trzymała nic.

Materiał

Na plandeki do przyczepek biorę PVC na poliestrowej osnowie o gramaturze około 650 g/m2. Lżejsze, około 500, też się stosuje, ale przyczepka jedzie z prędkością auta, a plandeka łopocze na wietrze o sile, jakiej nie zna żaden pokrowiec ogrodowy. Tu wolę mieć zapas. Różnice między materiałami opisałem w tekście o tkaninach technicznych.

Krój bez łączeń

Płaska plandeka tego rozmiaru, z fartuchem i zapasem na obrębki, zmieści się w szerokości rolki PVC bez żadnego łączenia. Dla przyczepki 210 x 130 cm liczę:

  • długość: 210 cm skrzyni + 2 x 12 cm fartucha + 2 x 5 cm na obrębek = 244 cm,
  • szerokość: 130 cm + 2 x 12 cm + 2 x 5 cm = 164 cm.

Brak szwu na powierzchni to brak dziur po igle, przez które woda mogłaby przeciekać. Przy większych przyczepkach, gdzie trzeba łączyć panele, łączenie PVC to osobna sprawa, bo szew w tym materiale nie jest szczelny sam z siebie.

Kroję na stole krojczym, nożem krążkowym po długim liniale, rysując kredą na spodniej stronie. W upał pilnuję, żeby materiału nie naciągać przy krojeniu, bo PVC wtedy mięknie i się wydłuża.

Narożniki

Z każdego narożnika wycinam kwadrat 12 x 12 cm, czyli wielkość fartucha. Potem zszywam krawędzie wycięcia, tworząc narożnik jak w pudełku. Szew biegnie pionowo, w dół, więc woda po nim spływa, a nie zbiera się w nim. Szyję ściegiem o długości 5-6 mm, grubą nicią poliestrową wiązaną i grubą igłą. Krótki ścieg w PVC perforuje materiał jak kartkę z kalendarza do wyrywania i łatwiej go rozerwać.

Zakładanie metalowych oczek w tkaninie

Obrębek z taśmą

Dolna krawędź fartucha to miejsce, gdzie pracują oczka i gdzie skupia się naprężenie. Dlatego zawijam ją podwójnie, na około 5 cm, a w środek obrębka wkładam taśmę poliestrową. Całość przeszywam dwoma równoległymi szwami. Oczko przechodzi potem przez trzy warstwy PVC i taśmę. W pojedynczą warstwę materiału oczka nie wbijam nigdy.

To zresztą historia mojej pierwszej plandeki na przyczepkę, jeszcze sprzed hali. Oczka w pojedynczej warstwie, bez taśmy. Klient zadzwonił po dwóch tygodniach, stojąc na parkingu przy drodze ekspresowej, i powiedział, że plandeka odleciała, a oczka zostały na lince. Uszyłem mu nową za darmo. Nauka była tańsza, niż mogła być.

Oczka

Używam oczek metalowych, nierdzewnych albo mosiężnych, o średnicy otworu około 12 mm, z podkładką. Zwykłe stalowe ocynkowane po sezonie zostawiają rdzawe zacieki na plandece.

Kolejność:

  1. Zaznaczam położenie oczek według szkicu haczyków. Środek oczka około 2-2,5 cm od krawędzi obrębka.
  2. Wycinam otwór przebijakiem o średnicy dopasowanej do oczka. Za duży otwór i oczko się wyrwie, za mały i materiał się pomarszczy.
  3. Wkładam oczko od wierzchu, podkładkę od spodu, i zaciskam prasą albo przyrządem z matrycą. Prasa ręczna daje równy docisk za każdym razem. Młotkiem i przebijakiem też się da, ale łatwiej o krzywe oczko.
  4. Sprawdzam każde oczko: nie może się obracać w materiale.

Na narożnikach daję oczka zawsze, niezależnie od haczyków, bo to tam plandeka najbardziej ciągnie.

Linka gumowa i woda na środku

Linkę gumową 8 mm przeplatam przez oczka i zaczepiam o haczyki zygzakiem. Zostawiam trochę zapasu na końcach, związanego na węzeł albo spiętego zaciskiem.

Płaska plandeka ma jedną wadę: jeśli przyczepka stoi na deszczu pusta, na środku zbiera się kałuża. Woda waży, rozciąga materiał i w końcu przelewa się przez krawędź. Dla przyczepek, które stoją na placu, zaproponowałem firmie prostą drewnianą podpórkę w środku skrzyni, która unosi plandekę o kilka centymetrów i robi z niej płaski daszek. Kosztowała mniej niż jedna nowa plandeka.

Co mówię klientowi przy odbiorze

Plandeki nie zakłada się raz na zawsze i nie zapomina o niej. Przed każdą trasą warto sprawdzić, czy linka nie jest przetarta i czy wszystkie zaczepy trzymają. Luźna plandeka w trasie łopocze, a łopotanie przez sto kilometrów wyciera materiał na krawędziach burt szybciej niż cały sezon postoju. Jeśli krawędź burty jest ostra, dobrze jest ją osłonić gumowym profilem.

Plandeki nie składa się na mokro i nie wrzuca do bagażnika w kulkę na tydzień. PVC wytrzyma, ale zgnije to, co jest pod nią, a oczka zaczną zostawiać odciski na materiale. Po deszczu rozłożyć, wysuszyć, zwinąć luźno.

Po miesiącu

Wszystkie trzy plandeki jeżdżą. Firma poprosiła mnie o wymiary następnych przyczepek, bo mają ich w sumie kilkanaście. Każda będzie miała swój szkic haczyków, bo, jak się okazało, każda przyczepka jest inna. Jeśli dopiero myślisz o maszynie, na której dałoby się to szyć, zajrzyj do mojego wpisu o maszynie do ciężkich materiałów z drugiej ręki. Domowa przy trzech warstwach PVC z taśmą powie ci „nie” po pierwszym ściegu.

Dalej w dziale Projekty

Warto przeczytać

Cały dział