Pokrowiec na meble ogrodowe szyty na miarę, krok po kroku
Pokazuję na przykładzie fotela ogrodowego, jak szyję pokrowiec, który nie zbiera wody, nie trzepocze na wietrze i nie hoduje pleśni. Pomiar, krój, szwy, wentylacja i dół z linką.
Pisze Krzysztof 5 min czytania

Pokrowce na meble ogrodowe to dziś mniej więcej połowa moich zleceń z tkanin technicznych. Kawiarnie z ogródkami, działkowcy, właściciele tarasów, którzy zapłacili za komplet więcej niż za używany samochód i nie chcą, żeby po dwóch zimach wyglądał jak z odzysku. Gotowe pokrowce z marketu pasują na wszystko, czyli na nic. Na miarę to inna liga.
Tu opisuję, jak szyję pokrowiec na pojedynczy fotel ogrodowy o prostym, pudełkowym kształcie. Sofę, narożnik czy stół szyje się na tej samej zasadzie, tylko paneli jest więcej.
Pomiar: trzy liczby to za mało
Fotel, który miałem ostatnio na warsztacie, miał 80 cm szerokości, 85 cm głębokości i 75 cm wysokości w najwyższym punkcie oparcia. Ale to nie wystarczy. Mierzę też wysokość przodu, bo podłokietniki często są niższe niż oparcie, i sprawdzam, czy mebel jest szerszy u góry, czy u dołu. Przy pierwszym zleceniu od obcej osoby przeoczyłem właśnie to i skończyło się dodatkowym dojazdem. Pisałem o tym przy okazji wyceny pierwszych pokrowców.
Do każdego wymiaru dodaję luz, zwykle 2-3 cm. Pokrowiec na styk jest trudny do zakładania, a przy mrozie tkanina powlekana sztywnieje i ciasny szew potrafi pęknąć. Za duży z kolei łopocze na wietrze, ściera mebel i siebie.
Wysokość pokrowca robię o kilka centymetrów mniejszą niż wysokość mebla. Pokrowiec nie powinien dotykać ziemi. Jeśli dotyka, zasysa wilgoć z trawy i płytek jak knot.
Materiał
Na większość pokrowców biorę poliester 600D z powłoką poliuretanową. Jest lekki, łatwy w szyciu i wystarczająco wodoodporny. Klientom, którym zależy na wyglądzie i długowieczności, proponuję akryl barwiony w masie, ale to wyraźnie droższa opcja. Porównanie tych materiałów opisałem w tekście o tkaninach technicznych dla początkujących.
Krój z jednego pasa
Zamiast szyć pięć osobnych paneli, robię jeden długi pas, który idzie od dołu przodu, przez górę, do dołu tyłu. Do tego dwa boki. Mniej szwów na górze to mniej miejsc, którymi może wejść woda. Na górnej powierzchni nie ma u mnie ani jednego szwu.
Dla fotela z przykładu, z luzem i zapasem 1,5 cm na każdy szew:
- Pas główny: około 86 x 240 cm (szerokość fotela z luzem i szwami, długość to przód plus głębokość plus tył).
- Boki: 2 sztuki, około 91 x 78 cm (głębokość i wysokość z luzem i szwami).
Przy rolce szerokości 150 cm poszło na to około czterech metrów bieżących. Z pozostałego pasa wycinam wzmocnienia narożników, uchwyty i daszki nad otworami wentylacyjnymi.
Rysuję kredą krawiecką na spodniej stronie, po długim liniale. Tnę nożem krążkowym na macie. Każdy panel od razu podpisuję kredą: „bok L”, „bok P”, „przód”, żeby się nie pomylić przy szyciu.

Szycie krok po kroku
1. Zaznaczenie narożników na pasie
Kładę pas na fotelu, prawą stroną do góry, i zaznaczam kredą miejsca, gdzie pas zagina się na krawędzi siedziska i oparcia. To są punkty, do których muszą trafić narożniki boków. Bez tego zawsze wyjdzie o centymetr w tę czy w tę.
2. Boki do pasa
Przyszywam boki do pasa prawą stroną do prawej, zaczynając od górnego narożnika i idąc w dół. Na narożnikach nacinam zapas szwu pasa do samej linii szycia, żeby tkanina ładnie się zagięła. Szyję ściegiem o długości około 4 mm. Przy krótszym ściegu tkanina powlekana jest perforowana jak znaczek pocztowy i łatwiej się rwie wzdłuż szwu.
3. Zabezpieczenie szwu
Zapasy szwów przestębnowuję na płasko na jedną stronę, w dół, zgodnie ze spływem wody. Drugi szew obok pierwszego trzyma zapasy i sprawia, że woda spływająca po pokrowcu nie wchodzi pod krawędź. Na lepszych pokrowcach wszywam w szew lamówkę albo taśmę, która dodatkowo usztywnia krawędź.
4. Wentylacja
To rzecz, o której zapomina większość gotowych pokrowców. Szczelny pokrowiec na słońcu działa jak szklarnia. Wilgoć z powietrza i z mebla skrapla się pod spodem, a po miesiącu mebel pachnie piwnicą i ma czarne kropki pleśni.
W górnej części boków, pod krawędzią oparcia, robię dwa otwory wentylacyjne. Wycinam okienko, obszywam je, wszywam siatkę poliestrową, a nad każdym przyszywam mały daszek z tego samego materiału, który zasłania otwór przed deszczem padającym z góry.
5. Dół z tunelem
Dolną krawędź zawijam, tworząc tunel szerokości około 2,5 cm. Zostawiam jedną szczelinę, przeciągam przez tunel linkę gumową 6 mm i zakładam stoper. Klient ściąga pokrowiec pod siedzeniem i wiatr nie ma za co chwycić.
Przy dużych meblach dodaję jeszcze dwie taśmy z klamrą, przechodzące pod spodem, bo sama linka przy wichurze to za mało.
6. Uchwyty
Z taśmy poliestrowej 25 mm naszywam dwa uchwyty na bokach, na wysokości dłoni. Taśmę przyszywam prostokątem z krzyżykiem w środku, na podwójnej warstwie tkaniny, bo inaczej pierwsze szarpnięcie wyrwie ją razem z kawałkiem pokrowca.
Przymiarka i poprawki
Zanim wykończę dół, zakładam pokrowiec na mebel i patrzę. Czy narożniki trafiają? Czy nigdzie nie ciągnie? Czy dół jest równo nad ziemią? Poprawki na tym etapie to dziesięć minut. Po wszyciu linki i uchwytów to godzina prucia.
Błędy, które sam popełniłem
Pierwsze pokrowce szyłem z górnym szwem biegnącym przez środek, bo tak było łatwiej rozłożyć panele na tkaninie. Po pierwszej ulewie klient przysłał mi zdjęcie mokrej plamy na poduszce dokładnie pod tym szwem. Od tamtej pory na górze nie ma żadnego szwu, nawet jeśli kosztuje mnie to metr materiału więcej.
Drugi błąd: linka gumowa za cienka i bez stopera, tylko zawiązana na supeł. Po miesiącu guma się wyciągnęła, supeł się rozwiązał, a pokrowiec leżał u sąsiadów za płotem. Trzeci: kratki wentylacyjne wszyte za nisko, na wysokości siedziska. Deszcz padający z boku wpadał prosto do środka. Wentylacja zawsze wysoko, pod osłoną krawędzi.
Porada dla klienta
Każdemu, kto odbiera pokrowiec, mówię trzy rzeczy. Nie zakładaj pokrowca na mokry mebel. Na płaskich powierzchniach, jak stół, podłóż coś pod środek, choćby odwróconą doniczkę, żeby woda nie stała w zagłębieniu, bo kałuża na pokrowcu to kilka kilogramów, które rozciągną każdy materiał. I raz na jakiś czas zdejmij pokrowiec w suchy dzień, żeby mebel odetchnął.
Dobry pokrowiec na miarę przetrwa kilka sezonów. Mój rekord to pokrowiec na grill u sąsiada z działki. Piąty sezon, a jedyne, co wymieniłem, to linka.


